Koniec z fałszowaniem faktur...
i zaniżaniem wartości sprowadzanych samochodów. Inspektorzy skarbówki rozpracowali mechanizm przestępczej działalności importerów i właścicieli komisów. Zapowiadają ostrą walkę z nielegalnym procederem.
Urzędy skarbowe postanowiły przyjrzeć się bliżej handlarzom samochodów, a zwłaszcza właścicielom autokomisów. Kupujący skarżą się bowiem, że zmusza się ich do zawierania umów kupna-sprzedaży auta sprowadzonego z zagranicy z podaniem znacznie zaniżonej ceny, nierzadko za kwotę rzędu kilkuset zł. Podczas, gdy w rzeczywistości kupowali samochód za sumę kilkakrotnie wyższą. Dzięki tym zabiegom importerzy płacą zdecydowanie mniejszą akcyzę. Klienci godząc się na te praktyki, ryzykują, że w razie wykrycia poważniejszej usterki pojazdu, ich roszczenia wobec komisu nie będą mogły być wyższe od kwoty podanej w umowie.
Samochody sprzedawane w komisach wystawiane są często poza oficjalnym obrotem gospodarczym. Importerzy i właściciele komisów starają się unikać zawierania między sobą jakichkolwiek umów. Działania te mają na celu obejście przepisu związanego z wielokrotnym płaceniem podatku akcyzowego. Naliczany jest on za każdym razem, gdy auto zmieni właściciela, aż do czasu pierwszej rejestracji pojazdu w Polsce.
Zaniżając wartość sprzedanego samochodu importerzy i komisanci dążą też do uniknięcia zgłoszenia transakcji w urzędzie skarbowym. Obowiązek taki istnieje wówczas, gdy wartość sprzedawanego auta przekroczy kwotę 1000 zł. Wtedy to należy zapłacić dwu procentowy podatek od czynności cywilno-prawnych. Uwaga, od nowego roku obowiązek ten spoczywa wyłącznie na kupującym.
Z wyliczeń urzędników wynika, że skarb państwa na oszustwach związanych z obrotem używanych samochodów stracił 34 miliony złotych. Najwięcej przypadków łamania prawa odnotowano w województwach: lubuskim, małopolskim i pomorskim.